Doświadczenie niepotrzebne?

Przyglądam się z boku jak w Katowicach powstaje kolejny lokal mający serwować ciekawe piwa. Podglądam na fejsiku zdjęcia ilustrujące problemy z jakimi borykają się w trakcie remontu lokalu i trzymam kciuki, aby bez zbędnych opóźnień napełnili pierwsze noniki, pokale i sniftery. Ostatnio pojawił się jednak pewien zgrzyt, który wywołał we mnie lekki niepokój – rozpoczęły się poszukiwania załogi. Ogłoszenie zawierało następujące stwierdzenie:

Nie wymagamy doświadczenia, a jedynie dyspozycyjności i chęci do pracy. Jeśli wiec lubisz piwo, kontakt z ludźmi, a przy okazji szukasz pracy to jest to oferta właśnie dla Ciebie.

No i świetnie! Optymistycznie zakładam, że piszą o doświadczeniu barmańskim, a w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej sprawdzą piwne „opicie” kandydatek i kandydatów, w przeciwnym razie czarno widzę „odkrywanie z nimi swoich ulubionych smaków piwa”, jak piszą na swojej facebookowej stronie.

Ciekaw jestem jak będzie zmieniać się sytuacja wraz z rozwojem piwnego rynku w Polsce. Możemy spojrzeć w kierunku USA, które często służą jako wyznacznik kierunku, w którym zmierza nasza lokalna piwna rewolucja. Otóż w 2007 roku powstał tam specjalny program szkoleniowy mający być odpowiednikiem szkoleń i certyfikatów dla Sommelierów ze świata win. „Piwny sommelier” został nazwany Cicerone, czyli – przewodnik, jako że zamierzeniem było przygotowanie nie piwnych ekspertów i snobów, ale przewodników prowadzących konsumentów do nowych doświadczeń w świecie piwa. Przewodnicy podzieleni są na trzy poziomy wtajemniczenia, od Certified Beer Server przez Certified Cicerone do Master Cicerone. Program zdobył na tyle dużą popularność, że w tej chwili już ponad 44 tysiące osób zdobyło pierwszy certyfikat, który potwierdza wiedzę z zakresu przechowywania i serwowania piwa, rozeznania w piwnych stylach oraz podstawową wiedzę o degustacji piwa oraz procesie warzenia i surowcach w nim użytych. Sam certyfikat zaczął być swego rodzaju przepustką do szeroko pojętego piwnego przemysłu. Część lokali nawet wymaga właśnie takiego potwierdzenia piwnej wiedzy od kandydatów na pracowników.

Mocno liczę, że będziemy zmierzać w tym kierunku. O ile nie oczekuję certyfikowanych barmanów, to chciałbym jednak, aby za barem stała kompetentna osoba, co niestety nie jest jeszcze oczywiste. Nie tak dawno w jednym z katowickich lokali piwnych barman twierdził, że piwo na słodach wędzonych musi mieć specyficzny zapach. O ile faktycznie zapach takiego piwa jest specyficzny to śmiem jednak wątpić, czy powinien jednoznacznie kojarzyć się z kanalizacją, tak jak to miało wtedy miejsce. Z kolei autor bloga The Beervault miał wątpliwą przyjemność spotkać barmanów tak bardzo uwielbiających belgijskie drożdże, że zmuszają swoich klientów do wypicia ich razem z piwem. Nieodparcie nasuwa mi się zdanie z reklamy tegoż programu szkoleniowego: I want a beer server who knows more about beer than I do. I tego sobie właśnie życzę!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *