Jak sobie radzić z problemami zaopatrzeniowymi?

W podwrocławskiej miejscowości, jako dodatek do istniejącej Gospody pod Czarnym Kurem, powstał w zeszłym roku browar, który szerszemu gronu zaprezentował się na Wrocławskim Festiwalu Dobrego Piwa. Po niecałym roku działania jest znany chyba wszystkim piwnym geekom jako prawdopodobnie najbardziej nowatorski browar restauracyjny w Polsce. Mowa rzecz jasna o Browarze Widawa, którego właściciel odważnie współpracuje z Tomaszem Kopyrą, prawdziwym piwnym omnibusem, i co jakiś czas wypuszczają na rynek kolejne efekty wspólnego warzenia. Pośrednim wynikiem tej współpracy jest również poszerzenie standardowej oferty poza „świętą trójcę” i serwowanie w Gospodzie pod Czarnym Kurem, a to pszenicznego koźlaka, a to pilsa z nowozelandzkimi chmielami, czy też tzw. piwa parowego.

Widawa - Sęp

Widawa – Sęp

Tuż pod koniec zeszłego roku zadebiutowało kolejne piwo spod znaku „Browar Kopyra & Browar Widawa”, tym razem w stylu American India Pale Ale, czyli w założeniu stosunkowo mocne jasne piwo, zdecydowanie nachmielone amerykańskimi chmielami z intensywną goryczką, bardzo silnym aromatem chmielowym i solidną, słodową bazą.

Nazwa tego piwa, czyli Sęp, wiąże z deficytem amerykańskich chmieli na rynku wynikającym z ich rosnącej popularności na całym świecie. Amerykańscy piwowarzy zapoczątkowali „piwną rewolucję” pod sztandarami mocno chmielonych piw, początkowo amercian pale ales aby dojść do imperial IPAs czy też double IPAs. Moda, czy też zapotrzebowanie na takie piwa, okazało się nie znać granic i w efekcie, amerykańscy plantatorzy chmielu nie nadążają ze zwiększaniem areału odmian aromatycznych. Jednak widawska kooperatywa nie przejmuje się takimi utrudnieniami i dosłownie „wysępiła” próbki chmieli użytych w trakcie chmielowej prelekcji na zeszłorocznych targach Brau Beviale w Norymberdze, które następnie odważnie wymieszała i nachmieliła taką szaloną mieszanką Sępa.

Widawa - Sęp

Widawa – Sęp

Efektem jest piwo o silnym i ciekawym aromacie – mocny żywiczny zapach, nieco cytrusowo roślinny, jednakże nad nim unosi się nutka truskawkowo-maślana, przez co pierwsze skojarzenie to tak naprawdę truskawki w śmietanie, a nie solidnie nachmielone AIPA. Do tego mamy obfitą, białą pianę o drobnych pęcherzykach z pojedynczymi sporymi bąblami, opadającą do cienkiego kożuszka, zostającego już do samego końca. Piwo jest bardzo delikatnie opalizujące, o złotym, miodowym kolorze.
Początek smaku jest w miarę łagodny i spokojny, by natychmiast przejść w mocne chmielowe uderzenie goryczy. Odrobina słodowej łagodności i feeria chmielowych smaków zdominowanych przez silną, długo pozostająca grejpfrutową gorycz, która niestety nieco męczy. Delikatnie nagazowane, z bardzo przyjemną, gładką, śmietankową teksturą.

Jak na piwo „nawinie”, gdzie zamiast kilku odmian chmieli dobranych ze względu na ich aromat i smak z zamysłem otrzymania określonego efektu, mamy 21 rodzajów chmielu, które akurat się nawinęły, to otrzymaliśmy całkiem przyjemne piwo. Gdyby było nieco mniej wytrawne i dawało choć minimalną szansę posmakom słodowym w starciu z chmielową nawałą to było by bardzo dobrze, a tak jest po prostu zaskakująco przyjemnie. Jak dla mnie taki kierunek jest znacznie ciekawszy niż jednowymiarowy Shark.

2 thoughts on “Jak sobie radzić z problemami zaopatrzeniowymi?

  1. Pingback: KISS? | przy piwie ~

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *