Stare piwo – czyli cicha niespodzianka

Tuż po głośnej premierze Dyniamitu, Pinta po cichu wypuściła nieco bardziej tradycyjne i bliższe nam geograficznie piwo – „Stare ale jare”. Jest to Altbier, czyli piwo charakterystyczne dla Düsseldorfu i okolic, jedno z niewielu tradycyjnie niemieckich piw typu ale i żywa skamielina z czasów, kiedy niemiecki krajobraz piwny nie był zdominowany przez wszelkiej maści lagery, a Altbier nazywał się po prostu Bier.

Jak na ale’a warzone jest dosyć nietypowo, bo fermentacja prowadzona jest w stosunkowo niskich temperaturach (13° do 19°C) i następuje po niej, charakterystyczny dla lagerów, długi okres (do dwóch miesięcy) leżakowania w niskiej temperaturze. W efekcie powstaje piwo o smaku czystszym niż typowi przedstawiciele piw górnofermentacyjnych.

Pinta - Stare ale jare

Pinta – Stare ale jare

Pintowa interpretacja tego stylu jest jego sezonową odmianą, warzoną tylko dwa razy do roku i odszpuntowywaną zwykle jesienią i zimą. Jest ono „bardziej” pod każdym względem od swojej standardowej wersji – mocniejsze, ciemniejsze, bardziej słodowe, mocniej chmielone, etc. Odmiana ta, w zależności od browaru, który ją warzy nazywa się „Sticke” lub „Latzenbier”, a Pinta wybrała tę pierwszą nazwę dla swojego produktu. Standardową wersję Altbiera piłem dobrych parę lat temu, na tyle dawno, że degustując „Stare ale jare” nawet nie próbowałem go porównywać do standardowej wersji.

Pinta - Stare ale jare

Pinta – Stare ale jare

Aromat jest silnie słodowy, lekko chlebowy, „skórkowy”, nieco metaliczny i delikatnie chmielowy, trawiasty. Piana niestety bardzo skromna, delikatnie zabarwiona, nierównomierna, szybko zanika do wianuszka, który jednak pozostawia ślady na ściankach kufla. Barwa ciemnobursztynowa, z miedzianym odcieniem, w pełni klarowne.
Smak ciekawy, dosyć złożony, wyraźnie goryczkowy, chmielowy od samego początku, jednak z mocną, wyraźną słodowością, ciemną, złożoną. Co ciekawe, słodowość sprawia wrażenie jakby była „nad” chmielem, dodatkiem, a nie podstawą. Goryczka trawiasto-żywiczna, nieco zalegająca. Nasycenie raczej delikatne, wyczuwalna lekka żelazistość, raczej nie od chmielu.

Podsumowując, piwo naprawdę przyjemne, aczkolwiek nic nie urywa. Niemniej, bardzo się cieszę, że Pinta warzy dobre piwa również w mniej ekstrawaganckich stylach. Były style imperialne, są też bardzo spokojne jak właśnie niemiecki Altbier czy brytyjski bitter. Prawdziwą sztuką jest uwarzyć dobre piwo w tak „nudnych” stylach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *