Bracka Jesień 2012 – Shark i Borsuk z Widawy

W tym roku pierwszy raz odwiedziłem, jak się okazało, bardzo ciekawą piwną imprezę, odbywającą już po raz czwarty. Bracka Jesień jest zdecydowanie mniej nagłośnionym wydarzeniem niż FDP we Wrocławiu czy żywieckie Birofilia, ale dzięki temu oferuje kameralność, której może brakować wielkim imprezom.

Osobiście najbardziej cieszyłem się na odświeżone zapasy mobilnego sklepiku Piwiarni Żywieckiej oraz zapowiedzianą możliwość spróbowania wyrobów „widawskich kolaborantów” – Sharka i tajemniczej pra-premiery. Post factum okazało się, że co najmniej równie atrakcyjne było nocne zwiedzanie browaru, ale wszystko po kolei.

Widawa - Shark

Widawa – Shark

Po początkowych problemach technicznych spowodowanych transportem, na stoisku Piwiarni Żywieckiej zaczęło się lanie dwóch piw z browaru restauracyjnego Widawa. Pierwszym z nich był Shark, piwo specjalnie uwarzone na lato, w zamierzeniu mające być orzeźwiającym i lekkim piwem na upalne dni. W zapachu Rekin zdecydowanie taki jest – intensywny chmielowy aromat, wybitnie amerykański w charakterze, rześki, cytrusowo-owocowy. Pod nim biała, gęsta piana, nieco nierówna, z większymi bąblami, szybko opadająca, piwo klarowne, jasnozłote. Smak równie amerykańsko-chmielowy jak zapach, całkowicie dominujący wrażenia smakowe. Początkowo przyjemny i w miarę łagodny smak chmielu przekształca się w bardzo mocną goryczkę w finiszu. Rozumiem zamierzenia i cel jaki piwowarzy sobie postawili przy Rekinie, jednak dla mnie jest to zbyt jednostronne piwo, pozbawione aspektów innych niż amerykańskie chmiele.

Widawa - Borsuk

Widawa – Borsuk

Z kolei zapowiedziana pra-premiera to Borsuk, porter dymiony o bardzo wyraźnym, wędzonym zapachu, nieco łagodzonym ukrywającą się pod nim słodowością. Piana bardzo gęsta, „brudnawa” i trwała, po dłuższej chwili opada do cienkiego kożuszka, który zostaje do końca. Piwo bardzo ciemne w kolorze, brunatne, niemal pozbawione przebłysków pod światło. Smak harmonizuje z zapachem – początkowo nieco słodowy, łagodny, płynnie przechodzący w mocno wędzony, który już pozostaje do finiszu, zyskując jeszcze na intensywności. Smakowo bardzo przyjemna niespodzianka, szczególnie po lekkim ogrzaniu piwa – w tej przyjemnej, początkowej słodowości pojawia się jakiś ciemny, suszony owoc, nieco kawowego posmaku, a pod tym wszystkim czai się mocna wędzonka. Mimo, że nie jestem wielbicielem piw wędzonych, to w tym przypadku mocny posmak wędzony jest ciekawie uzupełniany złożoną słodowością. Bardzo przyjemne i pijalne piwo, o zrównoważonym, ciekawym smaku, w przeciwieństwie do Sharka oferujące więcej doznań niż jeden dominujący smak.

Po degustacji przyszedł czas na nocne zwiedzanie browaru, które jak już wspomniałem okazało się większą atrakcją niż się spodziewałem. Cieszyński browar w mojej świadomości był w pełni przemysłowym browarem, oczekiwałem więc zbliżonego do flagowego browaru Grupy Żywiec, w odpowiednio mniejszej skali. Natomiast to, co na mnie czekało było zdecydowane ciekawsze i bardziej zbliżone do „prawdziwego” piwowarstwa. Para buchająca z kadzi warzelnej, stare maszyny chłodnicze, piwo pięknie fermentujące w otwartych fermentorach, dawne, nieużywane już piwnice – bardzo ciekawe wrażenia, dodatkowo jeszcze spotęgowane ciekawymi opowieściami przewodnika.

Zakupy i trofea z Brackiej Jesieni

Zakupy i trofea z Brackiej Jesieni

Na zakończenie wieczoru przyszła pora na zakupy w sklepiku i całkowicie nieplanowaną, ale arcyciekawą i przyjemną rozmowę z przedstawicielami PINTY, do której później dołączył również przedstawiciel Browaru Zamkowego, który nas wcześniej oprowadzał po jego zakamarkach. Podsumowując – bardzo udana impreza, którą serdecznie polecam i na stałe dodaję do swojego kalendarza.

One thought on “Bracka Jesień 2012 – Shark i Borsuk z Widawy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *