Barley wine czyli styl, którego nie było

Barley wine czyli wino jęczmienne to jeden z najmocniejszych rodzajów piw, zarówno pod względem zawartości alkoholu jak i smaku i plasuje się zwykle między 8 a 12% alkoholu. Stąd też nazwa, gdyż swoją mocą dorównuje winom, jednak jest to pełnoprawne piwo, uwarzone z jęczmienia.

Zgodnie z opisem stylu barley wine występuje w dwóch odmianach – angielskiej i amerykańskiej, oraz należy do kategorii mocnych ejli, którą dzieli z old ales. Jeśli jednak zagłębimy się nieco w historię piw brytyjskich okaże się, że taki podział strong ales jest całkowicie współczesny i nie ma uzasadnienia historycznego, a cała sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.

Streszczając bardzo szczegółowy opis historii strong ales – w praktyce trudno określić różnicę między old ale a barley wine, to drugie na szerszą skalę pojawiło się raczej jako określenie marki i było stosowane zamiennie ze strong ale.

Anchor - Old Foghorn

Anchor – Old Foghorn

Zapomnijmy jednak na chwilę o skomplikowanych dziejach piwa i zajmijmy się jak najbardziej współczesnym piwem o nazwie Old Foghorn. Jest to amerykański barley wine, warzony od 1975 roku w browarze Anchor i jak twierdzą jego twórcy, jest pierwszym piwem w tym stylu współcześnie uwarzonym w Ameryce. O samym browarze Anchor warto wiedzieć, iż jest jednym z pionierów piwowarstwa rzemieślniczego i w czasach przed „piwną rewolucją” jako jeden z niewielu warzył piwo znacząco odmienne od wszechobecnych jasnych lagerów o nijakim smaku.

Anchor - Old Foghorn

Anchor – Old Foghorn

Old Foghorn trafił do mnie z charakterystycznej dla Anchora pękatej buteleczce. Po nalaniu rozchodzi się wspaniały, intensywny zapach, wyraźne słodkawy, słodowy z delikatną kwiatowością i chmielowością oraz lekko wyczuwalnym, ciepłym aromatem alkoholu. Na powierzchni unosi się beżowa, raczej skromna i nierówna piana, która szybko zanika do wianuszka. W kolorze piwo jest ciemno-miodowe, bursztynowe. Smak, zgodnie z oczekiwaniami, bardzo mocny, słodowy, gęsty, alkoholowy i kwiatowy z ukrytą pod spodem wyraźną chmielową goryczką. Po przełknięciu, wyczuwalny nieco aromat chmielu, natomiast alkohol wręcz rozgrzewający jednak nie agresywny, łagodny. W bardzo długim finiszu pojawia się ponownie kwiatowość i lekka iglastość.

Bardzo dobre piwo, ze względu na swoją moc, nie tylko alkoholową (8,8%), ale przede wszystkim smakową, zdecydowanie nie nadaje się do „żłopania” i jest doskonałym „digestive drink”. Świetnie nadaje się jako towarzysz długich jesiennych i zimowych wieczorów poświęconych zgłębianiu skomplikowanej historii szeroko rozumianego stylu „strong ales”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *